Pierwsze wrażenia

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
W czasie, kiedy większość zawodników zaczynała odpoczynek po trudach sezonu, ja postanowiłem go nieco wydłużyć i zakończyć złożonym wyjazdem do Szwecji, Włoch oraz Cetniewa. Dwa pierwsze etapy obozu już za mną. Czy były ciekawe i owocne? Zdecydowanie TAK.

Mistrzostwa Polski - ULTRALONG 2013

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
W tym roku nie miałem zbyt wiele ważnych startów. Co prawda wystartowałem na wszystkich dystansach MP, do tego start w CISMie, jednak nie czułem, żebym do każdego z nich przygotował się tak jak chciałem. Właśnie dlatego w tym roku postanowiłem wystartować w Długodystansowych Mistrzostwach Polski, przygotowując się do startu bardzo poważnie.

Priorytet nr 2 - wrześniowe Mistrzostwa Polski

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Zazwyczaj powroty po długich kontuzjach bywają długie i męczące. Jakiś czas temu wyleczyłem się definitywnie i wznowiłem normalny trening. Oczywiście na początku nie było łatwo, ale dzięki temu, że zamiast biegania, stosowałem trening zastępczy, powrót przychodził mi dużo lżej. Wiadomym było, że po wyleczeniu muszę wyznaczyć sobie nowe cele. Najważniejszym był jak najlepszy start na CISMie, do którego jednak miałem zbyt mało czasu na przygotowania. Kolejnym priorytetem na tę część sezonu był dla mnie wrześniowy start w Mistrzostwach Polski.

Wrocławski SPRINT - KMP

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Tegoroczna jesienna edycja KMP zapowiadana była od długiego czasu. Zawody organizowane były z dużym rozmachem. Poniekąd sam brałem w tym udział, a raczej mój wizerunek na wrocławskich citylight’ach. Niestety data zawodów zbiegła się ze ślubem mojej siostry, na którym byłem świadkiem. Mimo tego chciałem zobaczyć na własne oczy trud organizatorów, planowane tereny World Games, a przede wszystkim przeżyć bieg z finish’em na stadionie, z kamerami i GPSem w Polsce. Właśnie dlatego nie mogłem sobie pozwolić na absencję podczas piątkowego sprintu.

Wojskowe Mistrzostwa Świata 2013

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
„Każdy ma swoje priorytety” … śpiewał Magik. Nie inaczej jest w sporcie. Każdy profesjonalista układa swój plan uwzględniając w nim swoje priorytety/główne cele. W tym roku miałem takie dwa. Pierwszym był oczywiście dobry start na WOCu, ale kontuzja wlecząca się za mną, uniemożliwiła mi start w eliminacjach. Nie pozostało nic innego jak skupienie się na wyleczeniu i próba koncentracji nad kolejnym priorytetem tego sezonu, jakim był świetny występ na Wojskowych Mistrzostwach Świata (CISM).

Szwajcarska kuźnia formy

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Gdybym zapytał dowolnego sportowca o idealne miejsce na świecie do zbudowania optymalnej formy, zapewne wiele odpowiedzi wskazywałoby na to, o którym myślę. Jeśli dodałbym podpowiedź, że miejsce to ukryte jest w Szwajcarii, myślę, że nikt nie miałby problemu z odpowiedzią. Oczywiście chodzi o szwajcarskie Sankt Moritz. Miejscowość, która przyciąga sportowców z całego świata z wielu, przeróżnych dyscyplin. Właśnie tam, a dokładniej w oddalonej o 6km od St. Moritz, Silvaplanie, spędziłem 3 tygodnie na przełomie lipca i sierpnia.

Air Nord 2013

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Na zakończenie pierwszej części sezonu, a zarazem na zakończenie biegania z bolącą nogą wystartowałem w wojskowych zawodach Air Nord w Belgii. Pomimo, że obsada zawodów z nóg nie powalała, a tereny nie wymagały nadludzkich zdolności, to jednak na każdym z biegu sporo się działo.

Mistrzostwa Polski

Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Tegoroczne Mistrzostwa Polski były dla mnie pierwszymi w kategorii seniorów. Od kilku lat czekałem na taką rywalizację podczas MP. Za każdym razem, wyobrażałem sobie, że przy perfekcyjnym biegu mogę nie wejść nawet w TOP 6. Jednak te mistrzostwa pokazały coś zupełnie innego.

Majowe starty

Oceń ten artykuł
(10 głosów)

Po obozie w Szwecji, przyszła kolei na starty na własnym podwórku. W Polsce sezon rozpoczął się już nieco wcześniej, ale dla mnie Klubowe Mistrzostwa Polski były pierwszymi krajowymi zawodami. Po raz kolejny organizację tej imprezy powierzono ekipie z Trójmiasta, przez co wielu zawodników miało obawy co do jakości przeprowadzenia imprezy. Ja jednak przed rozpoczęciem zawodów, swoich opinii nie wyrażałem. Z niecierpliwością czekałem na to, co zobaczę.

Powrót do ścigania

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Ten sezon niewątpliwie nie zaczął się dla mnie optymistycznie. O ile w Portugalii było świetnie, o tyle za chwilę wszystko się posypało. Nie poddaje się jednak, próbuje jak mogę i powoli wychodzę na prostą. Udało mi się nawet, 2 tygodnie temu, wyjechać na tydzień do Szwecji, gdzie pomiędzy treningami odbyły się 2 biegi eliminacyjne do Wojskowych Mistrzostw Świata CISM, na dystansie średnim i klasycznym.