Czas w domu

Oceń ten artykuł
(2 głosów)
04
04
03

Od zawsze zastanawiałem się co orientaliści robią między zawodami i obozami. W internecie pojawiają się mapy czy zdjęcia z treningów biegowych, ale głównie z obozów i startów. Chcecie wiedzieć co ja robię w domu? Zapraszam do krótkiej relacji ostatnich dwóch tygodni. 

Po powrocie z Portugalii, wiedziałem, że brakuję mi szybkości, a raczej wytrzymałości szybkościowej. Potrzebowałem szybszych, konkretnych treningów. Postanowiliśmy z trenerem, że treningowo wystartuję w crossie, który będąc juniorem biegałem co roku przez wiele lat. Chodzi oczywiście o cross „Sprawdź się Sam” lub bardziej znany pod nazwą Cross na Rudzie. Od zawsze był to dla mnie sprawdzian jakości treningów zimowych. Dotychczas najszybciej dystans 8,1km pokonałem w czasie 28’33’’ w 2011 roku, co do tej pory było rekordem trasy. Pamiętam, że byłem wtedy bardzo dobrze przygotowany. Ciekaw byłem czy jestem w stanie zbliżyć się do tego wyniku.
Przygotowując się do biegu wykonałem dwa szybsze treningi na bieżni, które nieco pchnęły mnie w stronę szybkości.
Sam bieg był dla mnie rewelacyjny, biegło mi się bardzo luźno i równo, bez żadnego kryzysu czy rwania. Wynik na mecie na pewno mógł być lepszy, ale nowy rekord trasy -28’08’’ uważam za dobry wynik. Czy to znaczy, że w ciągu roku poprawiam się średnio o 6 sekund na tej trasie? Zdecydowanie nie. W ostatnich dwóch latach nie byłbym w stanie tak szybko biegać, dlatego ten wynik bardzo mnie cieszy!



Nie zapominając o mapie, również między startami wykonuję treningi techniczne. Dzień po biegu, w formie regeneracji wykonałem dłuższy trening, trenując bieganie na kierunek.




W tym tygodniu w dalszym ciągu przeplatałem treningi na bieżni, takie jak 2x1,5km czy 5x400m, treningiem technicznym. Tym razem biegałem rewelacyjny trening przygotowany przez Rina. Naśladując Gieorgiou, stworzył on N-trasę w okolicach Poznania. Długość podobna, ale teren zupełnie inny. Górzysty, a przede wszystkim bardzo zielony, chyba, że tylko w nocy tak się wydaję.



Już w piątek wyjeżdżam na kolejny start, tym razem do Słowenii na zawody Lipica Open. Ciekawy teren, mocna ekipa w kategorii elity, a przede wszystkim świetny skład Polskiej Kadry! Już nie mogę się doczekać.

Michał Olejnik

Jeden z ambitniejszych i bardziej utalentowanych młodych zawodników polskiej orientacji. Do treningu podchodzi bardzo profesjonalnie, ale stara się być skromny i rozważny. W ubiegłym roku zdobył Mistrzostwo Świata Juniorów w sztafecie. Teraz wchodzi do kategorii seniorów, gdzie liczy się każda sekunda!

Strona: michalolejnik.info
Więcej w tej kategorii: « Ucieczka Lipica Open 2015 »
Zaloguj się, by skomentować